Dziś minął 16 dzień mojego challengu. Trochę długo ale niestety ciągle ręce w smarze. Na szczęście w dniu wczorajszym udało się zakończyć prace nad zewnętrznym obiegiem chłodzącym. Tzn ten oryginalny z silnika, niestety okazał się nieszczelny no i w ślad za radą dr. Artura Burdzieja (moto doctor) zdemontowałem pompę słodkiej wody i podpiąłem ja na wysokości impelera. Kilka starych węży i działa aż miło. Układ wody słodkiej jest dalej reużywalny bo jest pompa nożna, która pozwala na użycie tej wody.

A co na wodzie? Jacht płynie, zasadniczo od ostatniego niżu to warunki sielańskie. Teraz może będzie chwila na odsapnięcie.

Niestety dalej zwierzątek brak, orki, delfiny i walenie dopiero się ujawnią pewnie bliżej prądu labradorskiego. Za mną 1/3 drogi, minąłem archipelag Azorów i teraz płynę już w stronę USA.
Pozdrawiam wszystkich.

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz